|
Ostatnie wpisy
|
piątek, 06 marca 2009
Kawowe muffiny z chałwą
Jakiś czas temu na blogu Majanki znalazłam przepis na muffiny, na które składniki miałam pod ręką. Wypróbowałam i nie jestem jakoś przesadnie zachwycona, może dlatego, że chałwa to nie moja słabość, a kawę najbardziej lubię w oryginale. Zaletą tego wypieku jest to, że babeczki długo zachowują świeżość (przeleżały tydzień!) i są wilgotne, a takie lubię najbardziej. Polecam raczej wielbicielom wyrobów kawopodobnych i chałwy jednocześnie, albo osób szukających nowych, charakterystycznych smaków. Składniki suche: 1/2 szklanki cukru 2/3 torebki cukru waniliowego 1 3/4 szklanki mąki 1 1/5 łyżeczki proszku do pieczenia szczypta soli Składniki mokre: 1/2 szklanki oleju 1/2 szklanki mleka 1 jajko 2 łyżki kawy rozpuszczone w 2 łyżkach gorącej wody chałwa do środka W osobnych miskach wymieszać składniki suche i mokre, połączyć je. Do przygotowanych papilotek nakładać łyżkę ciasta, następnie wkładać po jednym niewielkim kawałku chałwy i uzupełnić foremki do 3/4 wysokości. Piec w temperaturze 180oC przez 20 minut. Smacznego! ![]() Pieczony naleśnik
![]() Tak, tak, w tytule to nie pomyłka, a moje nowe odkrycie kulinarne, które bardzo sobie chwalę :) Danie szybkie, proste i smaczne, a do tego będące nie tyle samym naleśnikiem, co pieczonym ciastem połączonym z kilkoma dodatkami. Gdzieś, kiedyś, znalazłam przepis na fińskie naleśniki, i dziś zmodyfikowałam go baaardzo, ale z efektu jestem zadowolona :) Szybki obiad dla jednej osoby, ale żeby najadły się ich 3 czy 4, wystarczy pomnożyć przez 4 ilość składników (oprócz jajek, których dodaje się wtedy dwa) i przelać całość do dużej blachy. Polecam! Składniki na ciasta: 150ml mleka 60g mąki 1 jajko szczypta soli łyżka oleju łyżka pokrojonego drobno szczypiorku pół łyżki ziół prowansalskich czubata łyżeczka zmielonego czarnego pieprzu Na wierzch: kilka plastrów szynki (ja wrzuciłam pokrojoną morlinkę, ale smak nie był dość wyraźny) pół czerwonej papryki Zmiksować razem składniki na ciasto, wylać do natłuszczonej wcześniej formy (ja użyłam formy do tarty), wstawić do piekarnika nagrzanego do 200oC. Po pięciu minutach wrzucić do ciasta szynkę i paprykę, piec kolejne 15-20 minut do wyrośnięcia i zrumienienia. W kwestii dodatków to eksperymentować można do woli, można dodać cebulę, oliwki, kiszone ogórki, ser żółty, pleśniowy czy feta, wszystko zależy od ulubionych smaków. Smacznego! ![]()
niedziela, 15 lutego 2009
Muffiny bananowo-czekoladowe
![]() Ostatnio naszła mnie ochota na muffiny, a że składniki miałam tylko na bananowe, to też za te się wzięłam. Szczęśliwy zbieg okoliczności, bo były pyszne! Miękkie, mokre, nie za słodkie, po prostu rewelacyjne. Polecam każdemu :) Składniki suche: 1 1/2 szklanki mąki tortowej 1/3 szklanki cukru 1 łyżeczka sody oczyszczonej 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia Składniki mokre: 1/2 szklanki oleju 1/2 szklanki mleka 1 jajko 1 łyżeczka aromatu waniliowego 2 duże banany 50g mlecznej czekolady W osobnych miskach wymieszać składniki mokre i suche. Do mokrych dodać rozgniecione widelcem banany. Składniki połączyć, wymieszać do ujednolicenia masy, nie musi być zbyt dokładnie. Formę do muffinków wyłożyć papilotkami, nakładać kolejno łyżkę ciasta, następnie kostkę czekolady i znów łyżkę ciasta (ostatecznie papilotki napełnić prawie do pełna, babeczki nie wyrosną za duże). Piec przez 20-25 minut w temperaturze 180oC. Smacznego! ![]()
niedziela, 25 stycznia 2009
Sałatka z makaronem i...
Naszło mnie dziś na makaron i długo się nie zastanawiając, wygrzebałam go z ciemnych zakątków szafki, po czym przejrzałam zawartość lodówki, a w niej... jedno wielkie nic. Ostatki sera żółtego już nie nadawały się do jedzenia, majonezu też nie dojrzałam, no ale nic, jak człowiek głodny, to wszystko się nada ;) Ku mojej własnej uciesze sałatka robiona "na czuja" wyszła bardzo smaczna, a w połączeniu z hot-dogiem z sosem czosnkowym stała się moim dzisiejszym obiadem. Składniki: 1 1/2 szklanki drobnego makaronu 1/2 dużej czerwonej papryki 1 puszka tuńczyka w sosie własnym 1 puszka kukurydzy kilka plastrów szynki drobiowej pieprz zioła prowansalskie Makaron ugotować w lekko osolonej wodzie. Paprykę pokroić w kostkę, tuńczyka odcedzić, to samo zrobić z kukurydzą. Szynkę pokroić w kwadraciki. Wszystko wymieszać i doprawić pieprzem i ziołami prowansalskimi. Niewątpliwie przydałyby się tu ze dwie łyżki majonezu, ale był poza moim zasięgiem ;) Smacznego! ![]()
piątek, 23 stycznia 2009
Drożdżówki
Szczerze mówiąc byłam trochę zestresowana już na początku realizowania przepisu, gdyż jakaś awersja się we mnie rodzi myśląc o przyrządzaniu potraw z dodatkiem drożdży. Jednak gdy na kolejnych blogach widziałam zdjęcia pięknie wyrośniętych drożdżówek (ostatecznie przepis zaczerpnęłam z Zachciało mi się słodyczy, wprowadzając niewielkie zmiany w ilości poszczególnych składników), wiedziałam, że muszą się one pojawić zarówno w mojej kuchni, jak i po raz kolejny w sieci, tym razem na moim blogu. Po dość długiej nieobecności tutaj nie obiecuję poprawy ;) ale na pewno będę realizowała się w kuchni w najbliższym czasie, bo jak dla mnie jest to jeden z lepszych sposobów na spędzenie ferii. Na drożdżówki trzeba poświęcić trochę czasu, a teraz jest na to najlepsza pora. Składniki: 1/2 kg mąki tortowej 70g cukru 75g masła 250ml mleka 20g świeżych drożdży szczypta soli 1 jajko na nadzienie: dwa małe banany nutella W rondelku rozpuścić masło, dolać mleko, podgrzać nieznacznie, aby całość nie była ani zimna, ani gorąca. Dodać drożdże, mieszając poczekać do ich rozpuszczenia. Całość połączyć z resztą składników, wyrobić ciasto i odstawić je w ciepłe miejsce na około półtora godziny. Po upływie tego czasu ciasto wyrabiać do momentu, gdy w przekroju będzie gładkie. Banany utrzeć widelcem z nutellą, nakładać po łyżce na prostokąty wycięte z rozwałkowanego ciasta. Ponieważ nie robiłam po drodze zdjęć, przygotowałam prosty rysunek jak bułeczki przygotować od strony technicznej. Linie przerywane to miejsca, gdzie ciasto trzeba przekroić na paseczki szerokości około centymetra, linie szare to miejsca, w których trzeba je składać, a kolor żółty symbolizuje nadzienie ;) Tak przygotowane bułeczki ułożyć na blasze na folii aluminiowej, odstawić na 15 minut aż wyrosną, następnie posmarować je roztrzepanym jajkiem i piec przez 10-15 minut w piekarniku w temperaturze 220oC. Smacznego! ![]()
poniedziałek, 22 grudnia 2008
Z przykrością stwierdzam, że...
...przed Świętami kuchnia jest dostępna tylko dla mojej mamy i nie mogę realizować swoich ambicji kulinarnych. Ale przed Nowym Rokiem na pewno pojawi się nowy przepis :) Tymczasem spokojnego i wesołego Bożego Narodzenia! M.
wtorek, 16 grudnia 2008
Zupa cebulowa
Jeden z najprostszych przepisów na smaczną, pożywną i szybką zupę, idealną na długie zimowe wieczory. Osobiście najbardziej lubię ją za to, że można modyfikować ten przepis na wiele sposobów, a samo danie pić prosto z kubka, siedząc wieczorem w domu w grubych skarpetach i opatulonym kocem. Nic piękniejszego, gdy za oknem wieje i zimno :) Składniki: 4 duże cebule litr bulionu z kury lub cielęcego (może być "z kostki") 2 ząbki czosnku 2 łyżki mąki pszennej świeża pietruszka lub knorrowska kostka smaku 1 łyżka masła 1 łyżka oleju pieprz i sól do smaku Obrać cebule i pokroić w plastry lub bardzo grubą kostkę. W dużym garnku roztopić masło i olej, wrzucić cebulę i dusić aż się lekko przyrumieni. Dodać mąkę, dokładnie wymieszać, wlać bulion (ja wlewam gorącą wodę prosto z czajnika i dorzucam kostki rosołowe - wersja dla leniwych). Garnek przykryć i gotować przez ok. 5-10 minut. Następnie odstawić do wystygnięcia. Gdy zupa nie będzie już gorąca, zmiksować ją blenderem, po czym doprawić czosnkiem, pietruszką i pieprzem. Nie używać soli w przypadku użycia kostek smaku, same w sobie są wystarczające słone. Można podawać z grzankami posmarowanymi masłem. Smacznego! Słowem wstępu, formą listu...
Witam! Tak, to kolejna książka kucharska w sieci, w dodatku bardzo uboga w przepisy pełne kunsztu i wysiłku, wręcz przeciwnie - będzie tanio i łatwo, a przede wszystkim również smacznie. Jako zaganiana licealistka, zawalona po uszy wszelkimi obowiązkami i nauką, w kuchni nie spędzam za dużo czasu, ale nie odmawiam sobie dobrego jedzenia. O moich propozycjach na obiady i nie tylko postanowiłam w końcu pisać. Oby przydało się niejednemu uczniowi, co nieraz z własnego budżetu musi opłacać to, co wrzuci do garnka ;) Nazwa bloga może mało elegancka, proszę wybaczyć, chodziło mi o coś prostego do zapamiętania. Będę się starać dodawać zdjęcia do każdego przepisu, pomijając te na potrawy mało fotogeniczne. Pozdrawiam i życzę pożytku z treści :) M. |